sobota, 27 sierpnia 2016

Why not ? |H.S| Part 2

- a więc Styles gdzie teraz? -Obeszliśmy juz z 7 sklepów a modniś nie mógł się zdecydować na żadne z przymierzanych garniturów.
-Do stara. -Jego głos wyrwał mnie z przemyśleń.
-Ocipiałeś? Najpierw robota później odpoczynek -mowie spokojnie.
Tak naprawde wiem ze tam są dziewczyny i byłby niezły przypal jakby zobaczyli nas razem.
-Dobra, a teraz mów prawdziwy powód bo wiem ze wypiłabyś kawę.
-Ehh... Dziewczyny tam są.
-Aha.. Wstydzisz się mnie -powiedzial zasmucony.
Polozylam rękę na jego ramieniu i powiedziałam.
-Nigdy, szybciej ty bys sie Harry mnie wstydzil a poprostu nie chce gownoburzy.
-Celine, ale ty wiesz ze one nie mogą sie wtrącać w to co robisz danego dnia jak nie spędzasz go z nimi. Poprostu jesteś zajęta i tyle je powinno obchodzić. A to z kim, po co i gdzie jesteś to nie ich sprawa.
On ma racje. W sumie ją ma. Kurwa jak ja nienawidzę jak on ma racje.
-Dobra idziemy -pociągnęłam go za rękę w stronę Starbuksa.
Już miałam płacić za swoja kawę kiedy Styles przyłożył swoja kartę i szepnął do mnie  "Dzisiaj ja place" .
Juz chciałam zaprzeczyć, nie bylam przyzwyczajona żeby ktos płacił za mnie.  W każdym razie,  kiedy wzięłam swoją kawe i ruszyliśmy w stronę stolików, Styles wyprzedził mnie by odsunąć mi krzesło. Gentelman się znalazł.
Na nasze szczęście, nie mieliśmy spotkania z dziewczynami z mojej klasy, z ktora Harry wprost mówiąc, najlepszych kontaktów nie utrzymywał. W każdym razie. Co robimy teraz? A teraz siedzimy u niego w pokoju i ten stroi gitarę bo uparl sie na moja opinie wobec jego głosu. Szczerze, nie koniecznie chce mi sie w chwili obecnej słuchać, jak facet sobie śpiewa i sie popisuje, tym bardziej Styles.
Pierwsze dźwięki gitary dały mi do zrozumienia że zaśpiewa piosenkę Rihanny.
Śpiewal "Umbrella". Nie sadziłam ze to powiem ale on serio miał talent. A ja nawet o tym nie pomyślałam, ze w takim człowieku siedzi takie coś.
-Idź do x factora. - zaproponowałam, choc to bardziej brzmiało jak rozkaz.  Na co pokręcił głową.- Czemu niby?
-Bo tam szukają innych glosow.
-skąd wiesz, byles?
-Nope.
-I dlatego masz tam iść i pokazac im na co stać Harolda Edwarda Stylesa.
-Ale....
-Hmmm?
- Ty idziesz tam ze mną.
-Po co?!
-Jako... Koleżanka ktora zmusila mnie do pójścia tam.
-Ehh... Stoi.
Dobra, zgodziłam sie. Tylko ciekawe jak ja to zrobię przy moich rodzicach. Madra jestem. Bardzo.


****
zapraszam do komentowania :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz